Jerzy Skoczylas  Urodziłem się w 1948-ym roku w Galicji, a konkretnie w Olkuszu, miasteczku znanym niegdyś z kopalni srebra, a później z emaliowanych garnków. Komplet olkuskich garnków mam do dziś i nawet niekiedy z nich korzystam. Prócz garnków, z Olkusza mam również żonę, od lat tę samą, gdyż wyznaję tradycyjny system wartości i nijak mi do Holandii gdzie można ożenić się z chomikiem lub uśpić u weterynarza zrzędliwego dziadka. Z żony jak z garnków też niekiedy korzystam i dlatego pewnie mam syna Jakuba, na szczęście do mnie niezbyt podobny.

  Może tego po mnie nie widać, ale do szkoły chodziłem. Początkowo do podstawowej, a następnie do średniej. Później były studia. I tu ciekawostka, otóż mnie nie wykształciło państwo PRL, ale rodzona matka za swoje ciężko zarobione pieniądze. Ojciec w tym czasie niestety już nie żył. Ukończyłem Politechnikę Wrocławską, Wydział Elektryczny, specjalność automatyka. Po co ukończyłem? Zaraz wyjaśniam. Głównie po to, by w akademiku spotkać Tadka Drozdę i Jasia Kaczmarka i by wspólnie założyć Kabaret Elita.

  A później już poleciało. Początkowo festiwale studenckie, a więc Świnoujskie Famy, giełdy piosenki w Opolu i w Krakowie, przeglądy w Gdańsku i w Warszawie, i wreszcie Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu w 1971 roku i nagroda za "Kurną chatę".

  Wielką i trwającą do dziś przygodę stanowi radio, któremu jestem wierny od trzydziestu lat i mam cichą nadzieję dotrwać tam do emerytury. Z tym radiem to jest tak, że bardzo się je lubi, ale żeby coś zarobić, to trzeba pofatygować się do telewizji. Na szczęście we Wrocławiu to raptem kilka kroków, bo telewizja w budynku obok.

  Jako satyryk zostałem wychowany na wspaniałej socjalistycznej, lewicowej paranoi, a że obecnie prym zaczynają wieść kolesie z dobrze mi znanej minionej opcji pod lekko zmienionym szyldem, tuszę, że tematów do żartów mi nie zabraknie, a więc będę miał robotę. I tym optymistycznym akcentem kończę.

Jerzy Skoczylas




 
  Projektowanie stron, internetowych, cheap jordan shoes, CMS, sklepy internetowe