Turnus przy ognisku

Płomień strzela już z ogniska,
Czyś z daleka jest czy z bliska,
Usiądź z nami przy tym ogniu,
Swoje dłonie, serce ogrzej.
Ta piosenka rozweseli
Nawet twarz najbardziej chmurną,
Bo na całym świecie
Nie ma takiej wiary jak nasz turnus.

Refren.:
Przy ognisku, przy ognisku,
Tak siedzimy sobie wszyscy,
Giną troski i zmartwienia,
Bo ognisko wszystko zmienia.

Pan kierownik jest tu z nami
I choć złości się czasami,
To wybacza różne psoty,
Bo jest z niego chłopak złoty.
A szefowa naszej stołówki,
Fajna babka jest i kwita,
Lecz się często denerwuje,
Gdy się ktoś czepia.

Refren.:
Przy ognisku, przy ognisku,
Tak siedzimy sobie wszyscy,
Giną troski i zmartwienia,
Bo ognisko wszystko zmienia.

Nasz Kaowiec pan Mieczysław
Wciąż wycieczki nam załatwia,
Uwielbiają go kobiety,
Bo przystojny jest niestety.
Gdy w świetlicy pani Basia
Daje książki oraz szachy,
Każdy facet czuje feler,
Że już nie jest kawalerem.

Refren.:
Przy ognisku, przy ognisku,
Tak siedzimy sobie wszyscy,
Giną troski i zmartwienia,
Bo ognisko wszystko zmienia.

Już niedługo powrócimy,
Do swych domów i swej pracy,
Ale każdy z rozrzewnieniem,
Będzie wspominał nasze wczasy.
Gdy po roku się spotkamy,
Na turnusie przy ognisku,
To znów razem zaśpiewamy
Tę piosenkę satyryczną.

Refren.:
Przy ognisku, przy ognisku,
Łatwiej się wybacza wszystko,
Nawet tę satyrę ostrą
Zaśpiewaną prosto w oczy.

Jerzy Skoczylas